Sztuczna inteligencja rewolucjonizuje cyberprzestępczość w 2026 roku, stając się podstawowym narzędziem ataków, które są szybsze, bardziej precyzyjne i autonomiczne. Eksperci ostrzegają, że boty oparte na AI będą powszechnie wykorzystywane do masowego phishingu, deepfake’ów i dezinformacji, zmuszając obrońców do podobnych innowacji.
W nadchodzącym roku cyberprzestępcy nie będą już traktować AI jako ciekawostki, lecz jako codzienny element swoich operacji. Generatywne modele pozwolą na tworzenie hiperpersonalizowanych wiadomości phishingowych, które naśladują styl komunikacji konkretnych firm czy instytucji, podnosząc skuteczność kliknięć w złośliwe linki nawet do kilkudziesięciu procent. Wyobraź sobie maila od „banku”, który idealnie oddaje twój język z poprzednich rozmów – to nie science-fiction, lecz rzeczywistość wspomagana agentami AI działającymi samodzielnie, bez ciągłego nadzoru człowieka.
Kolejnym alarmującym trendem jest eskalacja ataków na infrastrukturę przemysłową. Zautomatyzowane systemy AI będą mapować sieci przemysłowe, takie jak ICS czy SCADA, identyfikować słabe punkty między IT a OT, a następnie manipulować sterownikami PLC czy sensorami, powodując realne zakłócenia w fabrykach czy elektrowniach. Syndykaty przestępcze konsolidują siły, dzieląc się modelami AI i infrastrukturą, co umożliwia jednoczesne uderzenie w tysiące firm z precyzją, jakiej nie widziano dotąd.
Polska nie uniknie tej fali – kraj jest już teraz w czołówce celów ransomware, a w 2026 roku eksperci przewidują wzrost ataków powiązanych z grupami z Rosji i Białorusi. Ransomware ewoluuje w kierunku polimorficznego złośliwego oprogramowania, które AI generuje na bieżąco, omijając tradycyjne antywirusy. Do tego dochodzą zagrożenia dla chmur obliczeniowych: zatrute paczki open-source, złośliwe kontenery i nadmierne uprawnienia tożsamości staną się standardem. Grupy państwowe gromadzą teraz zaszyfrowane dane, licząc na przyszłe dekodowanie za pomocą komputerów kwantowych.
Obrońcy nie stoją bezbronni. Firmy muszą przejść na model Zero Trust, weryfikujący każdą próbę dostępu, oraz wdrożyć uwierzytelnianie wieloskładnikowe (MFA), które blokuje niemal wszystkie ataki na hasła. Zalecane są unikalne hasła liczące 15-16 znaków, przechowywane w menedżerach haseł, oraz ciągłe monitorowanie zachowań tożsamości, wykraczające poza proste loginy. Unia Europejska planuje własną bazę luk bezpieczeństwa, ułatwiającą wymianę informacji między krajami.
Ponadto, rosną ryzyka związane z agentami AI w aplikacjach mobilnych, zwłaszcza na Androidzie, gdzie złośliwe oprogramowanie wspomagane generatywnymi narzędziami będzie szeroko rozpowszechnione. Przedsiębiorstwa zmierzą się z dylematem: szybki zysk z AI kontra bezpieczeństwo, bo publiczne modele o nieznanej historii treningu niosą ukryte pułapki, jak syntetyczny kod czy zatrute łańcuchy dostaw.
Podsumowując, 2026 rok okaże się przełomowy – AI nie tylko mnoży siłę atakujących, ale też staje się koniecznością dla obrońców. Adaptacyjna ochrona, oparta na inteligencji i ciągłym uczeniu, będzie kluczem do przetrwania w tej nowej erze cyberzagrożeń.