Operator Orange Polska przystąpił do powiadamiania swoich abonentów o planowanych wzrostach opłat abonamentowych, które wynikają z mechanizmu dostosowania do inflacji. Nowe, wyższe kwoty zaczną być naliczane na fakturach począwszy od 1 kwietnia 2026 roku i będą odpowiadać wskaźnikowi inflacji z 2025 roku, wynoszącemu 3,6 procenta.

Ta regulacja dotyczy wyłącznie klientów posiadających umowy na czas nieokreślony, podczas gdy kontrakty na okres określony pozostaną bez zmian w zakresie cen. Podwyżka zostanie naliczona do podstawowej opłaty abonamentowej, zanim zastosowane zostaną jakiekolwiek zniżki czy dopłaty, a wszystkie istniejące promocje i rabaty mają być utrzymane na niezmienionym poziomie. W praktyce oznacza to dla typowego użytkownika wzrost rachunku średnio o 1,73 złotego miesięcznie.

Podstawą decyzji jest oficjalny komunikat Głównego Urzędu Statystycznego z 15 stycznia 2026 roku, który podał, że średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych za 2025 rok osiągnął 103,6, co przekłada się na wzrost o 3,6 procenta w porównaniu z rokiem poprzednim. Zgodnie z zapisami umów, operator ma prawo do wdrożenia takiej korekty cen w terminie do sześciu miesięcy od publikacji tych danych.

Dla tych, którzy nie zgadzają się na nowe taryfy, Orange przewidział możliwość rozwiązania umowy bez ponoszenia kar finansowych – wystarczy złożyć wypowiedzenie do 31 marca 2026 roku, co pozwoli na korzystanie z usług aż do końca tego miesiąca. Firma podkreśla, że w obecnym roku nie zamierza powtarzać podobnych dostosowań dla innych grup klientów, w tym tych z umowami terminowymi.

Tego typu klauzule indeksacyjne stały się powszechne wśród operatorów telekomunikacyjnych od 2022 roku, gdy wysoka inflacja skłoniła ich do wprowadzania zapisów umożliwiających coroczne korekty opłat w trakcie obowiązywania kontraktu. Wcześniej podwyżki były warunkowane przekroczeniem inflacji powyżej 3,5 procenta. Orange, podobnie jak konkurencja, stosuje tę praktykę selektywnie, skupiając się na długoterminowych umowach.