Apple musi przemodelować sposób działania iOS w Japonii. Nowe przepisy konkurencyjne (MSCA) zmuszają firmę do otwarcia ekosystemu na alternatywne sklepy z aplikacjami i zewnętrzne metody płatności, a jednocześnie do utrzymania wysokiego poziomu bezpieczeństwa, z którego iPhone jest znany. Efektem jest pakiet zmian, który z jednej strony daje deweloperom więcej swobody, z drugiej – wprowadza szereg dodatkowych zabezpieczeń, szczególnie dla dzieci.
Najważniejsza zmiana dotyczy dystrybucji oprogramowania. Do tej pory w Japonii, podobnie jak w większości krajów, aplikacje iOS mogły być legalnie rozpowszechniane wyłącznie przez App Store. Teraz prawo wymaga, aby twórcy oprogramowania mieli prawną możliwość publikacji swoich produktów również w innych, konkurencyjnych sklepach czy platformach. Apple nie może tego zablokować, ale wprowadza własny system autoryzacji takich alternatywnych marketplace’ów. Każda platforma, która chce oferować aplikacje na iOS, będzie musiała spełnić techniczne i organizacyjne wymagania producenta i utrzymywać je w czasie, aby nadal działać na rynku. Chodzi między innymi o zasady dotyczące bezpieczeństwa, ochrony danych, aktualizacji i obsługi użytkowników.
Nowe, zewnętrzne sklepy nie będą jednak objęte pełnym pakietem zabezpieczeń znanym z App Store. Apple podkreśla, że aplikacje pobierane „z boku” nie przejdą tak rozbudowanego procesu weryfikacji jakości i treści jak programy dostępne w oficjalnym sklepie. Ryzyko napotkania złośliwego oprogramowania, ukrytych funkcji szpiegowskich, wyłudzeń czy też nielegalnych materiałów będzie więc wyższe niż dotąd. Aby ograniczyć to zagrożenie, firma wprowadza obowiązkową Notaryzację dla wszystkich aplikacji iOS – niezależnie od tego, skąd pochodzą.
Notaryzacja to uproszczony, ale wieloetapowy system kontroli. Proces obejmuje zarówno automatyczną analizę kodu, jak i ręczne sprawdzanie określonych aspektów działania programu. Celem jest wychwycenie znanych rodzajów złośliwego oprogramowania, typowych prób obejścia zabezpieczeń czy poważnych błędów mogących prowadzić do utraty danych. Notaryzacja nie jest tak rozbudowana jak pełna recenzja App Store, nie zakłada też tak szerokiej oceny treści, ale ma pełnić rolę „filtra bezpieczeństwa pierwszej linii” dla całego ekosystemu iOS.
Drugi filar zmian dotyczy płatności w aplikacjach. Użytkownicy w Japonii nadal mogą korzystać z dobrze znanego systemu Apple In‑App Purchase, który zapewnia im spójne zarządzanie subskrypcjami, szybkie zwroty, bezpieczne przechowywanie danych płatniczych oraz przejrzystą historię transakcji w jednym miejscu. Różnica polega na tym, że deweloperzy zyskują teraz możliwość zaoferowania innych form zapłaty – wbudowanych w aplikację lub realizowanych na zewnętrznej stronie internetowej.
Projektanci oprogramowania mogą więc zdecydować, czy oprócz standardowego mechanizmu Apple chcą wprowadzić własny moduł płatniczy, wykorzystać usługi firm trzecich, czy po prostu przekierować użytkownika do formularza płatności w przeglądarce. W każdym przypadku alternatywne sposoby płatności mają być prezentowane obok Apple In‑App Purchase, tak aby klient wyraźnie widział, kto przetwarza jego dane i która transakcja jest obsługiwana bezpośrednio przez Apple.
Wybór metody płatności będzie miał znaczące konsekwencje dla użytkownika. Gdy ktoś zdecyduje się zapłacić za cyfrowy produkt lub usługę poprzez Apple In‑App Purchase, nadal korzysta z pełnego pakietu ochrony: prostego procesu reklamacji, łatwego anulowania subskrypcji, centralnej historii wszystkich zakupów i systemu zgłaszania problemów. Te mechanizmy nie obejmą jednak transakcji przeprowadzonych przez zewnętrzne systemy. W przypadku płatności alternatywnych Apple nie będzie pośredniczył w zwrotach środków, a pomoc techniczna przy sporach czy podejrzeniu oszustwa będzie znacznie ograniczona. Dodatkowo dane karty lub inne informacje finansowe mogą trafiać do kilku różnych firm, co zwiększa potencjalny obszar ataku dla cyberprzestępców.
Wraz z otwarciem rynku płatności i dystrybucji Apple zmienia także zasady finansowe dla deweloperów działających w Japonii. Nowy model opłat ma odzwierciedlać różne konfiguracje, w których aplikacje korzystają lub nie korzystają z App Store i Apple In‑App Purchase. Zasadą jest, że firma pobiera prowizję wyłącznie od sprzedaży dóbr cyfrowych oraz usług – aplikacje darmowe, a także programy niewykorzystujące mikropłatności czy subskrypcji nie generują żadnych opłat na rzecz Apple.
Dla twórców dystrybuujących swoje aplikacje w App Store przewidziano obniżone stawki prowizji od sprzedaży. Większość deweloperów kwalifikujących się do programów takich jak Small Business Program czy specjalne programy partnerskie otrzyma niższe opłaty za dostęp do sklepu i infrastruktury. Sprzedaż cyfrowych treści w aplikacji pozostaje dodatkowo obciążona prowizją od transakcji, odzwierciedlającą fakt, że Apple zapewnia system płatności, narzędzia analityczne, infrastrukturalne i marketingowe dla App Store.
Jeżeli projektant aplikacji zdecyduje się mimo wszystko na wykorzystanie Apple In‑App Purchase jako procesora płatności, pobierana jest dodatkowa opłata za przetwarzanie. W sytuacji, gdy użytkownik kupuje produkt cyfrowy po kliknięciu w link kierujący na zewnętrzną stronę płatniczą, Apple nalicza inną, specjalną prowizję za korzystanie z ekosystemu App Store i mechanizmów ułatwiających znalezienie aplikacji. Z kolei twórcy oprogramowania, którzy wybiorą dystrybucję poza oficjalnym sklepem, płacą oddzielną opłatę za tzw. podstawowe technologie. Ma ona rekompensować dostęp do narzędzi, bibliotek, infrastruktury chmurowej i systemu operacyjnego, który umożliwia działanie aplikacji na iPhone’ach i iPadach. W efekcie, według deklaracji Apple, deweloperzy sprzedający cyfrowe treści w Japonii mają łącznie płacić tyle samo lub mniej niż dotychczas, niezależnie od wybranego modelu dystrybucji.
Szczególne miejsce w całym pakiecie zmian zajmuje bezpieczeństwo najmłodszych użytkowników. Otworzenie iOS na alternatywne źródła oprogramowania i różnorodne systemy płatności budzi obawy o łatwiejszy dostęp dzieci do treści nieodpowiednich oraz większą podatność na manipulację i wyłudzenia. Apple wskazuje, że podobne zmiany regulacyjne w i